Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon.
interpelacje4kodeks pracywynajem biur gdańskpoduszka hotelowastump grinder kent